HOWL poleca… The Uninvited (1944)

Pewnego dnia, przeglądając niekończące się zasoby Wszechpotężnego Internetu, natrafiłem na artykuł autorstwa niejakiego Martina Scorsese, w którym to tekście Autor (wielka litera jak najbardziej zasłużona, w końcu to Doktor Honoris Causa łódzkiej Szkoły Filmowej) wymienia listę 11 najstraszniejszych jego zdaniem horrorów wszechczasów. Wzbudziło to oczywiste zainteresowanie, tym bardziej, że moja pamięć nie potrafi przypomnieć sobie żadnego filmu grozy zrealizowanego przez Amerykanina. Kojarzony głównie z kinem gangsterskim Scorsese „wziął na warsztat” nie-takie-znowu-oczywiste obrazy, które mogą być szerszej widowni nie do końca znane. Czytaj dalej →

Kolejny cykl artykułów…

Drodzy Czytelnicy!

Jak przystało na portal o określonym profilu, grzechem byłoby niepodzielenie się w Wami naszymi preferencjami kulturalnymi. Formą zachęty do sięgnięcia po określoną płytę lub też film będzie nowy cykl artykułów, zatytułowany po prostu „HOWL poleca…”.

Co najważniejsze, nie będzie on ograniczony jakimikolwiek ramami czasowymi. Uważamy bowiem, iż cała historia sztuki filmowej i/lub muzyki rozrywkowej godna jest uwagi, a wyciągnięcie z odmętów niepamięci jakiegoś dzieła kulturalnego sprzed – powiedzmy – 50 lat żadnej ujmy nie przynosi. Dlatego też, Drodzy Czytelnicy, na łamach ww. cyklu możecie się spodziewać zarówno mało znanego filmu grozy z lat 40. ubiegłego wieku, jak i najnowszej płyty Marilyn Mansona. O ile oczywiście uznamy, iż są one warte wspomnienia.

To czysty subiektywizm. Tylko i wyłącznie.

Redakcja

Oscarowe nominacje – autorski komentarz

Jak co roku Oscarowe nominacje wzbudziły zainteresowanie ludzi ze świata filmu i przeciętnych zjadaczy filmowego chleba i jak co roku właściwie niczym nie zaskoczyły. Filmy, które uznawano za nominacyjnych pewniaków odebrały swój kawałek tortu. O ile Artysta Michela Hazanaviciusa, czy Spadkobiercy Alexandra Payne’a typowane były w gronie faworytów, to już 11 nominacji dla Hugo i jego wynalazku Martina Scorsese można uznać za pewnego rodzaju niespodziankę. Ponadto potwierdziły się przypuszczenia, że zupełnie zignorowany zostanie – fenomenalny pod względem formalnym i wyznaczający nowe ścieżki w ramach kina gatunków – Drive. Wyjątkowe dzieło Winding Refna otrzymało tylko nominację za dźwięk. Polański z bardzo dobrą Rzezią tym razem też pozostał na lodzie (przepadł cały rewelacyjny kwartet aktorski). Czytaj dalej →

„Retro” – 13th Floor Elevators

„Retro” dumnie rozpoczynam od teksańskiej grupy 13th Floor Elevators.

Dlaczego właśnie od nich? Cóż, nazwijmy to subiektywnością wyboru. W żadnym wypadku nie jest to wybór podyktowany chronologią. W końcu wcześniej był i Elvis, i Beatlesi, i Stonesi (z drugiej strony, ile można o nich pisać, prawda?). Co więcej, wcześniej od 13thFE istnieli artyści, których wpływ na współczesną muzykę jest trudny do przecenienia (sylwetki takich twórców jak Robert Johnson czy The Zombies również pojawią się w naszym cyklu). Niemniej, Teksańczycy zapoczątkowali coś, co – czysto teoretycznie – postawiło kropkę nad i w postrzeganiu muzyki w kategoriach sztuki. Zapoczątkowali rocka psychodelicznego. Czytaj dalej →

O „Retro”

Tak jak zapowiadaliśmy, przedstawiamy Wam, drodzy Czytelnicy, pierwszy z kliku cyklów artykułów, które regularnie będą pojawiać się na HOWL-u.

Tym pierwszym cyklem jest – wspomniane wcześniej – „Retro”.

Pomysł cyklu wziął się z naturalnej potrzeby eksploracji historii muzyki rozrywkowej (terminu tego używamy na określenie całego spektrum zespołów – tych z mainstreamu i tych bardziej undergroundowych), dotarcia do wykonawców, którzy – choć mniej bądź tylko powierzchownie znani – w określony sposób przyczynili się do rozwoju muzycznej popkultury. Jak się okazuje, zespoły te niezwykle często miały ogromny wpływ na grupy, których popularność tak łatwo można zmierzyć ilością sprzedanych płyt. Czyli milionami. Czyli obecnością w szeroko pojętej świadomości szeregowego odbiorcy.

Zespoły, które zamierzamy Wam przedstawić nierzadko pokrywa już gruba warstwa kurzu zapomnienia. Jakże niesłusznie! Ich muzyka to dowód na to, jak różnorodna, ale i nieprzewidywalna jest historia współczesnej muzyki. Różnorodna, bowiem wykonawcy ci często prezentują szeroki wachlarz stylistyczny. Nieprzewidywalna, bo słuch o prekursorach danego kierunku czy stylu często ginie pod naporem bardziej spektakularnej obecności ich naśladowców.

Mamy szczerą nadzieję, że cykl ten zachęci naszych Czytelników do bardziej wnikliwej analizy historii muzyki rozrywkowej, do zapoznania się z twórczością przedstawianych przez nas wykonawców, do wyciągnięcia wniosków.

Liczymy również na dialog, na propozycje grup czy solistów, którzy mogliby uświetnić swoją obecnością nasz skromny blog.

Redakcja

O PRZYSZŁOŚCI…

Już wkrótce – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – na naszych łamach ukaże się nowa seria artykułów. Artykuły te, posegregowane w kilka kategorii, stanowić będą zapowiedź nowego kierunku HOWLA – mniej chaotycznego, bardziej usystematyzowanego, krótszego, a przez to łatwiejszego do przełknięcia. Niemniej, rzecz nie w tym, by artykuły były krótkie, ale by czytelnik się po prostu nie nudził. Gwarantujemy zatem nową jakość HOWLA, który już wkrótce będzie pracował na najwyższych, regularnych obrotach.

Pierwszą kategorią „nowego” HOWLA będzie „Retro” – cykl poświęcony mniej znanym, ale zasłużonym grupom muzycznym, których sylwetki winny być przedstawiony szerszej grupie czytelników. Na dniach pierwszy odcinek „Retro”, poświęcony prekursorom rocka psychodelicznego – 13th Floor Elevators.

Inną kategorią będzie zaś… No właśnie, czemu właściwie odsłaniać tę tajemnicę…? Kto czyta, ten się dowie.

Redakcja

Kino kultowe

Funkcjonujące potocznie pojęcie „kina kultowego” (czy – bardziej szczegółowo – „kultowego”: filmu, bohatera, reżysera) stwarza rozmaite problemy definicyjne. Po pierwsze to, do czego odnosi się pojęcie „kultowości”, dotyczy właściwie nie tyle samego kina, co jego specyficznego odbioru przez widzów: znamiona kultu nosi bowiem bezgraniczne i bezkrytyczne uwielbienie, jakim publiczność darzy niektóre filmy (bohaterów, reżyserów). Czytaj dalej →